Szkoła bez barier.

Jak łamać bariery komunikacyjne? Jak nauczyć się skutecznie porozumiewać ze sobą? Wbrew pozorom nie jest to takie proste, skoro napisano na ten temat tysiące książek i artykułów, zorganizowano setki konferencji, a porozumienia… wciąż za mało.
Jednym z ważnych zadań reformującej się szkoły na każdym etapie nauczania jest – obok przekazywania uczniom wiedzy o święcie – obowiązek kształcenia umiejętności jej zastosowania. Zarówno umiejętności przedmiotowych, wywodzących się z zapisanych w podstawie programowej osiągnięć – mierzalnych efektów nauki jak i umiejętności nadrzędnych, ponadprzedmiotowych. Ważnych od pierwszej do ostatniej klasy systemu kształcenia. Do nich należą, między innymi: umiejętność skutecznego porozumiewania się (…) budowania więzi międzyludzkich (…) oraz negocjacyjnego rozwiązywania konfliktów i problemów międzyludzkich. ¹
Tytuł „Szkoła bez barier” należałoby zatem uzupełnić określeniem: bez barier komunikacyjnych. Umiejętność skutecznej komunikacji, a więc mówienia, aktywnego słuchania, dyskusji, rozwiązywania problemów; negocjowania rozwiązań, asertywnego odmawiania, wyrażania gniewu – powinna być uczniom znana od momentu, gdy przekroczą próg szkoły, oczywiście w stosownym dla ich wieku zakresie.
Kto ma ich tego uczyć, kiedy i jak? Otóż nauczyciele, na własnych lekcjach, skutecznie. Zdecydowanie najwięcej okazji i możliwości będą mieli wychowawcy, dysponujący odpowiednią godziną. Rodzą się jednak pytania: – Jak nauczyciele wywiążą się z tego zadania? Czy mają konieczną do tego, by uczyć komunikacji, wiedzę i doświadczenie? Jak komunikują się ze sobą? Czy umieją planować wspólne zadania, działać we współpracy, negocjować?
W różnych szkołach różnie z tym bywa, choć na ogół – marnie. System szkolny nie wymagał wielu wspólnych przedsięwzięć, nie wymuszały jej też tradycyjne metody przekazywania wiedzy. Dlatego w jednej klasie nauczyciele różnych przedmiotów różnie oceniali to samo, np. przygotowanie do lekcji i udział w niej, odrobienie lub nieodrobienie zadania domowego, dodatkową pracę.
Oczywiście, zdarzały się wyjątki, ale te potwierdzały regułę: nauczyciele na ogół działali każdy w obrębie swojego terytorium, trochę jak na bezludnej wyspie, z wiarą w skuteczność sprawdzonych, wypróbowanych, przez lata powielanych metod. I właściwie niepotrzebna im była umiejętność dzielenia się pedagogicznym doświadczeniem, a już najmniej osiągnięciami. Te, dla świętego spokoju, najlepiej było zachować dla siebie, cieszyć się nimi za zamkniętymi drzwiami własnej klasy.
Nowa rzeczywistość szkolna, na szczęście, wymusza nauczycielską wspólnotę działań. Niezbędną, gdy trzeba – inaczej niż dotychczas – tworzyć, a potem uzupełniać i zmieniać wychowawczy program szkoły, szkolny system oceniania czy programy realizacji ścieżek edukacyjnych. Bez znajomości, a później bez stosowania zasad skutecznej komunikacji, zrobić się tego nie da. Warto je więc jak najprędzej wprowadzić do pracy nauczycielskich zespołów, bo dzięki nim reformująca się szkoła ma szansę stać się szkołą bez barier komunikacyjnych, zapewnić takie porozumienie nauczycieli, rodziców i uczniów, które złagodzi istniejące dziś, zbędne napięcia.
Popatrzmy zatem, co przeszkadza w porozumiewaniu się? Oto typowe bariery komunikacyjne utrudniające stosunki międzyludzkie ², a więc i te panujące w relacjach: dyrektor-nauczyciel-uczeń-rodzic.
I niech spojrzeniu na nie towarzyszy refleksja: tego warto unikać.
1. Ocenianie, czyli:
– uogólnianie: „ty zawsze”, „ty nigdy”
– mówienie o cechach osoby, zamiast o jej zachowaniu i uczuciach, jakie to zachowanie wzbudza,
– osądzanie, oskarżanie, obwinianie,
– przyczepianie „etykietek”.
2. Obrażanie, czyli:
– wyszydzanie i wyśmiewanie,
– wyzywanie,
– przeklinanie,
– kpiny, ironizowanie, robienie aluzji.
3. Pouczanie i decydowanie za innych:
– dawanie rad,
– moralizowanie,
– rozkazywanie,
– grożenie,
– strofowanie i zawstydzanie.
4. Uciekanie od problemu
– rozśmieszanie i błaznowanie,
– pocieszanie,
– zmiana tematu.
5. Niesłuchanie tego, co mówią inni:
– przerywanie lub jednoczesne mówienie z kimś,
– kończenie zdań za kogoś,
– zadawanie nieadekwatnych pytań,
– pokazywanie braku skupienia,
– zajmowanie się czymś innym, rozglądanie, „wyłączanie się” itp.
I jeszcze „typowa dwunastka” wypowiedzi blokujących porozumienie między ludźmi (wg. T. Gordona)³
1. Rozkazujesz, zarządzasz, komenderujesz:
– przestań rozmawiać… uspokój się natychmiast…  nie mów podniesionym głosem… nie odzywaj się tak do mnie…
2. Ostrzegasz, upominasz, grozisz:
– jeśli to zrobisz, pożałujesz… – jeszcze raz się odezwiesz i wyjdziesz z klasy…
3. Perswadujesz, moralizujesz, wygłaszasz „kazania”:
– powinieneś… nie wolno ci… musisz…
4. Dyktujesz gotowe rozwiązania:
– najlepiej zrobisz, jeśli…
5. Pouczasz, robisz wyrzuty:
– zastanów się… ja w twoim wieku…
6. Osądzasz, krytykujesz, obwiniasz:
– ty nie myślisz logicznie… jak zwykle, wiesz lepiej…  zupełnie nie masz racji… to niedojrzały punkt widzenia…
7. Chwalisz, pozytywnie osądzas2 osobę:
– teraz widzę, że jesteś miły… nareszcie zrozumiałeś…
8 . Zawstydzasz, wymyślasz, ośmieszasz:
– jesteś rozkapryszoną dzidzią… – zachowujesz się jak dzikus… – słuchaj, mądralo…
9. Interpretujesz, analizujesz, stawiasz diagnozy:
– dajesz dziecku do zrozumienia, że je przejrzałeś, narzucasz motywy, np.:
– myślisz tak, bo jesteś zazdrosny… mówisz, żeby mnie nastraszyć… sam w to nie wierzysz…
10. Uspakajasz, pocieszasz, współczujesz:
– próbujesz wyperswadować dziecku jego uczucia, osłabić je, rozproszyć obawy, np.: nie martw się, to minie… wszystkie dzieci mają podobne kłopoty… kiedyś też tak myślałam…
11. Wypytujesz, badasz, indagujesz:
poszukujesz informacji, motywów, przyczyn, by prędzej rozwiązać problem nie twój, ale twojego dziecka.
12. Odwracasz uwagę, rozweselasz, zabawiasz:
– odsuwasz problem na bok, kierujesz dziecko w zupełnie inną stronę, np.: po prostu już o tym nie myśl… porozmawiajmy o przyjemniejszych rzeczach…
W tym miejscu można powiedzieć: cóż, samo życie lub nikt nie jest doskonały. Prawda, nie jest, ale i nikt nie jest tak dobry, żeby nie mógł stać się lepszy… Warto o tym pamiętać, by miejsce nauczycielskiego i uczniowskiego trudu, wspólnych, także z rodzicami, marzeń o szczęściu, sukcesach, o bezpiecznej przyszłości dzieci, było jak najlepszą szkołą życia, szkołą bez barier. Zwłaszcza bez barier komunikacyjnych.

Elżbieta Wasiak-Kowalska

Bibliografia:
¹ Patrz: Podstawa programowa kształcenia ogólnego. [w:] Zeszyt S Biblioteczki Reformy MEN.
² Garstka T., Marszałek J.: Społeczeństwo bez uprzedzeń. Warszawa: CODN 1998.
³ Gordon T: „Wychowanie bez porażek” PAX 1995.

Artykuł ukazał się na łamach miesięcznika: NOWE W SZKOLE 3/2000-2001

Close Menu
Facebook
Facebook